Albynus - 2010-08-03 00:00:46

Barwienie Tkanin Naturalnymi Srodkami

na początek zaczynam zabawę z wełną ... nigdy nie barwiłem, więc się nie bede rospisywać, narazie wrzucę, to co znalazłem na innych forach:

Dąb (kora) kolor brązowy
Cebula (łupiny )kolor pomarańczowo rdzawy.
Dziki bez czarny (liscie ) zielonożółty lub oliwkowy
( jagody dojrzałe ) powinny dać purpurę
Jałowiec ( jagody świerze ) żółty ( suszone ) oliwkowobrązowy
Jeżyna ( młode pędy ) śmietankowy
Nagietek płatki) jasna blada żółć
Pokrzywa (cała roślina ) szarozielony
Rumianek ( kwiaty ) żółty lub oliwkowy
Szczaw ( cała roslina bez korzenia ) szarożółty
Czarna jagoda (owoce) fioletowy

... jeśli ktoś z czyms by próbował, to proszę o wymiane doświadczeń, ja spróbuje z korą dębową, pokrzywą i czarną jagodą, wnioski wkrótce ... Interesuje mnie tez cała procedura temperaturowo-czasowa farbowania ...


PS: tylko proszę najpierw sprawdzić pochodzenie danej rosliny zanim napiszecie np. o barwieniu aronią ;)

Albynus - 2010-08-05 13:18:52

Spis barwników naturalnych


Barwniki farbujące na kolor żółty


Berberys pospolity (Berberis vulgaris). Korzeń i młode pędy.

Brzoza (Betula alba). Liście.

Cebula (Allium sativum). Suche złote łuski.

Czyściec błotnisty (Stachys paluster).

Dąb (Quercus robur). Kora.

Grabina Caprinus betulus). Kora wewnętrzna

Gruszka (Pirus). Liście.

Jabłoń (Pirus maius). Wewnętrzna kora.

Jałowiec kolczasty (Uiex europaens). Młode pędy.

Janowiec (Sarathamnus scoparius). Młode pędy.

Janowiec barwierski (Genista tinctoria). Młode i kwitnące pędy.

Jeżyny (Rubus frucłicosus). Młode pędy, liście i korzenie.

Jesion (Fiaxinus excelsior). Świeża wewnętrzna kora.

Jodła (Picea abies). Opadłe, zamknięte i soczyste szyszki.

Kaczeńce (Caltha palustris).

Kokorycz żółty (Corydalis lutea). Ziele.

Ligustr (Ligustrum vuigare). Liście.

Łopian (rzepik) (Agronoma eupatoria). Ziele.

Mącznica lekarska (Arctostaphylos uva ursi). Ziele.

Mech islandzki (Cetraria islandica). Cały porost.

Mirt (Myrica gale). Młode pędy.

Modrzew (Pinus larix). Opadnięte brązowe szpilki i kora.

Olcha (Alnus glutinosa i A. Incana). Liście i kora.

Osika topola (Populus tremula). Świeże i suszone liście.

Paproć (Pteris aąilina). Korzeń.


Porosty, porosła, epifity, tzw. liszaje i pleśnie

Porost brodaczka ? na drzewach iglastych (Usnea barbata). Cały porost

Porosty czarne (Bryopogon jubatum). Całe porosty.

Porost jałowcowy (Cetraria juniperyna). Cale porosty.

Porosty kluczowe na kamieniach i skałach (Parmelia saxatilis) ? tarczownica kamienna. Całe porosty.

Porosty kluczowe-perłowe (Parmelia perlata) ? tarczownica perłowa. Całe porosty.

Porosty kluczowe-pępkowate (Parmelia omphalodes). Całe porosty.

Porost modrzewiowy (Evernia vulpina). Cały porost,

Porosty na konarach drzew liściastych i iglastych (Ramalina iraxinea ?

odnożyca jesionowa). R. Farinacea (o. mączna). R. polinaria (o. pyłowa). Całe porosty.

Porosty na murach (Parmelia parietina). Całe porosty.

Porosty warkocze-liszaje (Alectoria sarmentosa). Całe porosty.

Przelot pospolity (Anthyllis vulneraria). Ziele.

Przytulica wiecznotrwała (Galium verum). Kwitnące ziele.

Rdest (Polyconum persicaria i P. łapathitolium). Świeże liście.

Rezeda (Resesaluteola). Ziele.

Rosiczka (Drosera). Ziele.

Rumianek (Anthemis łinctoria). Kwitnące główki ? świeże i suszone.

Ruta (Fumaria officinalis). Ziele.

Ruta łąkowa (Thalictrum llavum). Ziele,

Sierpik barwierski (Serratula tinctoria). Ziele.

Skrzyp (Eąuisetmu sy!vaticum Eq. prałense i Eq. arvense). Ziele.

Starzec-Jaku bek (Senecio Jacobeaea). Ziele.

Szafran (Crocus sativus). Znamiona słupka i pręcików.

Szakłak-kruszyna (Rhamnus irangula). Kora.

Szakłak ciernisty (Rhamnus cathartica). Jagody i kora.

Świętojańskie ziele (Hypericum perloratum). Ziele, pęd.

Trybula dzika (Antriscus sylvestris). Ziele.

Trzcina (Phragmiłes communis). Kwiatostany, rozpierzchłe wiechy na jesieni.

Trzmielina (Euonymus europaeus). Wysoki krzew lub pnącze.

Widłak (Lycopodium alpinum, L. complanałum i L. elawatum). Całe ziele.

Wierzba (Salix pentandra). Liście.

Wrotycz (Tanacetum wulgare). Świeże liście i zasuszone kwitnące główki.

Wrzos (Colluna vulgaris). Młode pędy.


Barwniki farbujące na kolor czerwony


Borówka - czarna jagoda (Vaccinium Mvrtillus). Jagody.

Czarny dziki bez (Sambucus Ebulus, S. nigra). Jagody.

Czerwiec. Kermes (Coccus ilicis). Owad wysuszony.

Farbownik (Anchusa łinctoria ? Alcanna spura). Kora korzenia.

Koszenila polska (Margarodes polonicus). Wysuszony owad.

Krokosz barwierski ? oset (Karthamus tinctoria). Korona kwiatu.

Marzanka wonna (Aspemia tincorium). Korzeń.

Marzanna (Rubia tinctoria). Korzeń.

Pokrzywa (Urtica dioica). Czerwone łodyżki jesienią.

Przestęp (Bryonia dioica). Jagody.

Przytulica (Galium boreale i G. mollugo). Korzeń.

Szakłak (Rhamnus irangula). Kora.

Wróble proso (Lithosprum arwense).


Barwniki farbujące na kolor błękitny


Borówka - czarna jagoda (Vaccinium Myrtilius). Jagody. Czarcikęs (Scobiosa succisa). Liście, przez fermentację. Czarny bez (Sambucus Ebulus, S. nigra). Jagody, Ligustr (Ligustrum vuigare). Jagody.

Marzanna (Isalis tinctoria). Liście, przez fermentację.

Tarnina (Prunus spinosa). Owoce.


Barwniki farbujące na kolor brunatny


Borówka - czarna jagoda (Vaccinium Martillus). Jagody.

Brzoza (Betula alba). Kora.

Chmiel (Humulus lupulus). Łodygi.

Czeremcha (Prunus padus). Kora.

Dąb (Ouercus robur). Kora.

Jałowiec (Juniperus communis). Jagody.

Jarzębina (Sorbus aucuparia). Kora.

Jodła (Picea abies). Opadłe szyszki ? zamknięte i soczyste.

Mech islandzki (Cetraria islandica, Stocta pulmonaria). Cały porost.

Modrzew (Pinus larix). Opadnięte szpilki.

Naroślą różnych roślin (Valonea). Narośla, porośnięcia.

Olcha (Alnus incana i AL glutinosa). Kora.

Orzech włoski (Juglans regia). Zielone łupiny, świeże korzenie., świeże

kwiatowe kotki, świeże i suszone liście.

Osika topola (Popuius tremula). Kora.

Porosty jesionowe (Ramalina Ftraxinea). Całe porosty (odnożyce).

Porosty kluczowe pruszące (Parmelia conspersa). Całe porosty.

Porosty kluczowe pęcherzowate (Parmelia physodes). Całe porosty.

Porosty mączne (Ramalina tarinacea). Całe porosty.

Porosty na konarach (Ramalina iarinacea, R. polinaria). Całe porosty.

Porosty kluczowe na kamieniach (Parmelia saxatilis). Całe porosty.

Porosty tarczowe, szare (Cetraria glauca). Całe porosty.

Szakłak (Rhamnus Irangula). Kora.

Śliwa ? tarnina (Prunus spinosa). Kora.

Wierzba (Salix pentandra). Kora.

Barwniki farbujące na kolor szary i czarny

Borówka - czarna jagoda (Vaccinium Martillus). Jagody.

Brzoza (Betuia alba). Kora.

Czarny dziki bez (Sambucus Ebulus, S. nigra). Jagody.

Czeremcha (Prunus padus). Kora.

Dąb (Ouercus robur). Kora.

Grzybień ? wodna lilia (Nymphea alba). Korzeń.

Jarzębina (Sorbus aucuparia). Kora.

Jeżyna (Rubus frucłicosus). Młode pędy, liście i korzenie.

Jodła (Picea abies). Opadłe, zamknięte, soczyste szyszki i kora.

Kosaciec ? irys (Iris pseudacorus). Korzeń.

Mącznik lekarski (Arctostaphytos uva ursi). Ziele.

Narośla na różnych roślinach (Valonea). Narośla, porośnięcia.

Olcha (Alnus incana i A. glutinosa). Kora, gałęzie i nasiona.

Przywrotnik (Alchemilla vulgaris). Świeże i suszone ziele.

Sumak (Rhus coriaria). Świeże i suszone liście.

Szczaw (Rumex acetosa). Świeże ziele. Wilcza stopa (Lycopus europaeus). Ziele.

Albynus - 2010-08-07 20:01:10

KORA DĘBU

Składniki:



                                      http://i34.tinypic.com/jrxix2.jpg


Gotowanie wywaru:



                                      http://i37.tinypic.com/fxul3n.jpg


Fotka robocza, w szklaneczce widać barwę wywaru:



                                      http://i36.tinypic.com/28k54de.jpg


Efekty (od góry patrząc) farbowane w wywarze, niefarbowane, farbowana tunika w rozcieńczonym roztworze

http://i35.tinypic.com/30dgjm9.jpg

Wnioski: kolorek wyszedł fajnie (fotka wyszła nieco za żółta przy sztucznym swietle), wełne naprawdę miło się farbuje ale aby zafarbować całą grubą tunikę, narzutkę, płąszcz, czy koc na kolor ciemno brązowy (jak próbka wełny z wywaru) trzeba przynajmniej 10 razy tyle kory zebrac co ja zebrałem ...

                                      http://i38.tinypic.com/7i4o.jpg

Albynus - 2010-08-07 20:36:09

CZARNA JAGODA

Fotka zbiorcza - Wszelakie efekty barwienia tej samej wełenki:


http://i36.tinypic.com/33en32u.jpg


Zbliżenie - Kolorki otrzymane z wywaru jagodowego: na środku- niebarwiona, po lewej barwiona w wywarze, u góry barwiona w rozcieńczonym roztworze roboczym przez 4 godziny, a u dołu tez w rozcieńczonym ale przez okres 10 minut.


http://i36.tinypic.com/2ujtjpd.jpg

Wnioski - trudno otrzymać granat lub niebieski, jak za krótko - mamy kolor sino-stalowy, jak za długo wchodzi w intensywny fiolet. Jak juz po 3ech dniach wyciągnę koc Dagisa z garnka to zamieszczę fotkę ;)

Albynus - 2010-08-11 19:32:02

Dagisowy kocek nie wyszedł zbyt ciemno ni intensywnie (a chciał mieć fiolet ;) ) ale to zapewne wina tkaniny, a dokładnie domieszki jaka moim zdaniem znajduje sie w wełnie. Wyraźnie widać po włóknach, że wełna się ładnie ufarbowała a domieszka niekoniecznie. Jednak moim zdaniem kolorki rastafariańskie nieco sie przytłumiły, a jeszcze bardziej można je uniewidocznić strzygąc mechaciny ...

Fotki: w świetle sztucznym, dziennym i zbliżonko ...

          http://i34.tinypic.com/5v4thg.jpg          http://i38.tinypic.com/ipbbqf.jpg

http://i37.tinypic.com/2nb7jg7.jpg

Dagis - 2010-08-11 20:18:29

Lipa, wygląda gorzej niż przed farbowaniem :vomit:  masakra. Domieszek to on nie miał, na metce pisało 100%
Jeszcze większa lipa ,że sezon na czarne jagody się skończył i niema czym poprawić  :(  Będę kombinował z kora dębu, może się uda jeszcze uratować koc.

Albynus - 2010-08-11 20:42:31

Dagis napisał:

Lipa, wygląda gorzej niż przed farbowaniem :vomit:  masakra. Domieszek to on nie miał, na metce pisało 100%
Jeszcze większa lipa ,że sezon na czarne jagody się skończył i niema czym poprawić  :(  Będę kombinował z kora dębu, może się uda jeszcze uratować koc.

o ja pierdole, zaraz wyjdzie że muszę Ci koc odkupić :P:/

Vilkas - 2010-08-17 20:05:13

Bardzo ciekawy kolor uzyskałeś używając kory dębu.
Mam gruby len do pofarbowania, tylko zastanawiam się jak z trwałością barwnika(?),
ostatnio jak rozmawialiśmy nie miałeś jeszcze pewności.

Albynus - 2010-08-17 20:17:13

Odnośnie trwałości barwnika dębowego:

w praktyce nie mogę powiedzieć, bo jeszcze tego nie prałem, ani nie moczyłem :

planuję przecięcie wszystkich próbek kolorów na pół i wypranie jednych połówek dla porównania, wnioski wkrótce.

A wedle teorii kora dębu powinna barwić trwale (trwalej niż np. skórka cebulowa), ale podobno len sie gorzej barwi niż wełna ...

Przy okazji parę linków do innych forów, jakby ktoś nie mógł znaleźć :

http://halla.mjollnir.pl/viewtopic.php? … =barwienie

http://picasaweb.google.pl/Mscidrug/Far … UpinCebuli

http://halla.mjollnir.pl/viewtopic.php? … sc&start=0

http://www.freha.pl/index.php?showtopic … =barwienie tkanin&st=80

http://www.ydalir-laget.pl/farbiarstwo.html

Albynus - 2010-12-05 20:30:59

Małe odświerzenie tematu, a właściwie usystematyzowanie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Końcowe efekty farbowania:

Łupiny Cebulowe

Cos ponad 5 kilo cebul dziadkowych musiałem obrać aby uzyskać wystarczająco ciemną emulsje do ufarbowania całej wełnianej tuniki. Wcześniej była ona farbowana korą z dębu na kolor : lekka kawa z mlekiem. Kolor na jaki przefarbowałem, najłatwiej jest określić jako miodowy, bo nie jest to ani pomaranczowy ani beżowy, ani żółty ... Farbowanie naturalnymi barwnikami ma to do siebie, że uzyskuje się dośc głębokie kolory które zmieniają sie w zależności od światła, otoczenia itp ...

http://i53.tinypic.com/x5y174.jpg



W tunice latam do dzisiaj, póki co nie ma odbarwień, narazie nie prana :angel: trzyma sie dobrze.

Albynus - 2010-12-05 20:38:11

Owoce czarnego bzu

Mój słynny różowy koc (nazywany nadal różowym przez pewnego złośliwego rudzielca) farbowaliśmy  na początek korą z dębu -wyszło troche ciemnych i czarnych plam oraz drobne przebarwienia. Nie byłem z efektu zadowolony, więc przywiozłem kilkanaście kilo owoców dojrzałego, czarnego bzu i to farbowanie dało juz efekt. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jaki kolor uzyskaliśmy, myslę że coś między bordo a brązem, ale też wszystko zależy w jakim świetle to oglądamy ... Napewno duży wpływ miał fakt że farbowaliśmy koc wściekle różowy a nie biały.

Przy dziennym świetle mamy raczej ciemne bordo, w którym tak męsko prezentuje sie pewien Jaćwing o imieniu Tomkol.

http://i51.tinypic.com/2ilj9zm.jpg



W świetle sztucznym mamy raczej doczynienia z jakims brązem rudawym.

http://i53.tinypic.com/1rq33d.jpg



A w naturze wygląda najlepiej ;)

http://i51.tinypic.com/vebtwg.jpg



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PS: Raz jeszcze, tym razem oficjalnie chciałem podziękować trzyosobowemu klanowi filipowskich Sawickich za dzielenie trudów, niesamowite poświęcenie i wspaniałą pomoc w walce z różem mej wełenki.

Koki - 2011-06-01 15:55:03

Małgorzata Krasna-Korycińska

FARBIARSTWO "A KTO CHCE CZERWONY PRZEFARBOWAĆ NA CZERWONO..."



Natura nie jest łaskawa dla tej specyficznej kategorii zabytków, jakimi są części odzieży skórzanej, wełnianej, lnianej czy jedwabnej. Tylko w wyjątkowych warunkach, jak np. w ziemi torfowej, zachowują się one w stopniu zadowalającym każdego badacza. Jednak przeważnie tkaniny, odkrywane przez archeologów, mają barwę brunatną w różnych odcieniach, co jest skutkiem działania kwasów humusowych, a nie celowym zabiegiem naszych przodków.

Lubili oni, bowiem odzienie barwne, jak najbardziej jaskrawe, co rzucało się w oczy autorom nielicznych źródeł pisanych traktujących o ubraniu. I tak np. żyjący na przełomie I i II w n.e. Tacyt, opisując strój kobiet germańskich2, stwierdza, że szczególnie upodobały sobie one kolor czerwony. Musiało to być dla pisarza swego rodzaju szokiem, gdyż w kręgu cywilizacji rzymskiej czerwona barwa stroju była symbolem wysokiego statusu społecznego- taką barwę miał pas na todze noszony przez senatorów, strój purpurowy nosili triumfatorzy, a później cesarze. A tymczasem zwykłe barbarzyńskie kobiety na co dzień wykorzystywały czerwoną materię do szycia odzieży, bądź kawałki tkanin jako aplikację, prawdopodobnie też tej barwy mogły być frędzle lub hafty zdobiące ubrania. Lubiane u Germanów byty także stroje barwy żółto-pomarańczowej, czerwono- pomarańczowej, szarozielonej, zielonej i błękitnej- takimi kolorami pomalowane były stroje na stelach z rzymskich prowincji. Niejako na marginesie średniowiecznych, zachodnioeuropejskich exemplów3, znaleźć można wzmianki dotyczące barwienia tkanin. Noszenie kolorowych strojów i ich negatywny wpływ na kobiecą psychikę było szeroko komentowane przez ówczesnych autorów. Przy tej okazji Stefan z Bourbon przytacza swoistą „ historię odzieży'" poczynając od pobytu pierwszych ludzi w Raju. Dzieje ubiorów przedstawiały się według niego następująco: najpierw ludzie byli nadzy, potem okryli się niewyprawionymi skórami, później zaś korą drzew, a wreszcie tkaninami i jedwabiem. Następnie zaczęto „w różny sposób barwić materiały", haftować i przymocowywać do odzieży drogocenne kamienie. „Przywołując bajkę Ezopa o wronie wyskubującej sobie własne pióra i przystrajającej się w cudze, Jakub z Vitry mówi o kobietach, które chełpią się swoją pięknością, że jeśli odejmie się im to, co wzięły od innych- wełnę mają od owiec, tkaniny od ziemi, barwy od ziół- to będą wyglądały gorzej niż oskubane wrony"4. Jakub z Vitry tym samym precyzuje jakie było źródło uzyskiwania barwników, wspominając to, które najprawdopodobniej było najbardziej powszechne-surowiec roślinny.

Obok materii jednobarwnej, archeolodzy odkrywają barwne stroje w kratę lub pasy. We wczesnym średniowieczu pasiaki pojawiły się na ziemiach polskich w stuleciu XI (Opole, Gdańsk) , zaś masowo w wieku następnym5. Jeden ze znalezionych w Opol...u pasiaków zrobił prawdziwą „karierę". Jego wierna kopia stała się uniformem członków jednego z bractw rycerskich, często widywanych na różnego rodzaju imprezach popularno-naukowych, takich jak festyny archeologiczne czy turnieje rycerskie- woje odziani są w żólto-brązowo-czerwono-czarne stroje.

Niekiedy zdarzało się też nieefektywne przeprowadzenie procesu barwienia tkanin. Na takie ślady natrafiono m.in. w Opolu", stwierdzając, iż jedna z tkanin znalezionych w warstwach wczesnośredniowiecznych - czerwone sukno- ufarbowane jest ty...lko po wierzchu. Czerwony barwnik nie dotarł do wnętrza tkaniny - prawdopodobnie było to wynikiem złego „zaprawienia" tkaniny przed farbowaniem. Podczas licznych prób dokonywanych na pokazach archeologii eksperymentalnej, udało się stwierdzić, że wystarczy materiał namoczyć na 12 godzin w miękkiej wodzie, aby później równomiernie przyjmował barwnik. Tymczasem, najwidoczniej aby uprzedzić ewentualne niepowodzenia, autor cytowanego rękopisu zaleca, aby przed farbowaniem tkaninę „włożyć do naczynia i pozostawić na dwa dni"12. Skomplikowane receptury i wiadomości zdobywane w trakcie przeprowadzania procesów farbowania, były przekazywane z pokolenia na pokolenie. W średniowieczu, wśród rzemieślników związanych z sukiennictwem, wymieniany bywa COLORATOR, czyli człowiek mający już wyodrębniony zawód farbiarza13. Jednak nie można wątpić, że ludzie farbowali stroje także w wąskim zakresie- na własne potrzeby. Tym bardziej, że uzyskiwanie niektórych barwników nie było trudne. 1 tak np. drewno dębowe i olchowe, używane na całym terenie Polski we wczesnośredniowiecznym budownictwie4, dostarczało także ( i to już na etapie wstępnej obróbki, tj. okorowywania) surowca barwierskiego, doskonałego do uzyskania kolorów brązowego i czarnego.

Do barwienia tkanin i wełny wykorzystywano różne części roślin15 i tak np. kora młodego dębu daje barwnik brązowo-brunatny, zaś galasy (kuliste narośle na liściach dębu) farbowały na kolor czarny lub ciemnoszary. Dolne części łodyg i korzenie przytulii dawały barwę czerwoną, zaś kwiaty tej rośliny- żółtą. Pozyskiwanie roślin barwierskich niekiedy musiało narażać zbieracza na bolesne doświadczenia- aby uzyskać kolor szaro-zielony należało farbować tkaninę w pokrzywie, barwę jasnoźółtą dawały młode pędy jeżyn, a także świeże, rozgniecione jagody jałowca. Kolory uzyskane na tkaninach są z reguły nietrwałe, jedynie materiały farbowane w surowcu zawierającym garbniki ( dąb, orzech, olcha) długo nie tracą koloru. Tkaniny ufarbowane np. w owocach dzikiego bzu czarnego (kolor różowy do purpurowego lub fioletowo-niebieski) czy w czarnych jagodach (barwa od różowej do fioletowo-niebieskiej) bardzo szybko płowieją, w ciągu jednego-dwóch lat materiał przybiera barwę szarą. Czynnikiem, który wpływa na szybsze bledniecie koloru jest przede wszystkim ostre słońce. Zrozumiałe, więc wydaje się dążenie ludzi w pradziejach do noszenia strojów jaskrawych, najchętniej czerwonych i pokrewnych. Miało to przede wszystkim znaczenie prestiżowe-jaskrawy barwnik był nie tylko trudny do uzyskania, ale także do „utrzymania" i wymagał pielęgnacji. A nie każdy mógł sobie na to pozwolić. Niektóre rośliny wymagają rozmaitych dodatków, aby uzyskać z nich barwniki, np. fiolet uzyskuje się z kwiatów dziurawca po dodaniu do wywaru alkoholu, zaś bez żadnych dodatków kwiaty dają barwnik żółty. Z kolei kwiaty rumianku farbują jedwab na kolor żółty, ale po zakwaszeniu wywaru uzyskuje się barwę oliwkową. U wyspecjalizowanych farbiany w średniowieczu do utrwalania koloru służył ałun( np. ałun hiszpański) a także tzw. ziemia esperska16, potaż, sole wapienne, sól kuchenna i kwasy roślinne17.

Z bogatych doświadczeń pradziejowych farbiarzy korzystano także w czasach nowożytnych. Na początku XIX w. nastąpił nagły wzrost zainteresowania tą tematyką18. Przypomniano sobie stare przepisy, sięgnięto do dawno zapomnianych receptur, zaczęto „ odkrywać" źródła historyczne. Podejmowano też, niekiedy mające jedynie charakter ciekawostki, próby odkrywania nowych roślin barwierskich. „Badania czyniono przeważnie nad roślinami już uprawianymi dla innych celów, bądź znanymi z ogrodów. Nic więc dziwnego, że próbowano też wydobywać barwnik z ziemniaków (...). Żółty barwnik otrzymywany z kwiatów i liści ziemniaka nie okazał się jednak trwały. „ Dziennik Wileński" informował o wyrabianiu farby granatowej z czerwonej kapusty; próbowano też wydobywać błękit z lilii i słomy tatarczanej, a czerń z kory kasztanowej"'9 Dla celów przemysłu XIX- wiecznego tylko próba uzyskania barwnika z lilii wodnej(grzybienia) dała pozytywne wyniki.

Badacze zajmujący się doświadczalnym aspektem archeologii, od lat próbują zrekonstruować techniki barwierskie jakimi swobodnie posługiwali się nasi przodkowie. Jak napisał J. Wyrozumski: „ Tajniki technologii ... wciąż niepokoją badaczy"20. Część eksperymentów archeologicznych zakończyła się już sukcesem, co niekiedy było zasługą publiczności towarzyszącej pokazom.



JAK FARBOWAĆ LEN, JEDWAB, WEŁNĘ W NATURALNYCH BARWNIKACH ?



• Surowiec namoczyć na noc w miękkiej wodzie, najlepiej deszczowej.

także rozdrobnione rośliny moczymy całą noc (Pamiętać należy, że optymalne proporcje surowca barwierskiego do materiału wynoszą 1:1)

W dużym naczyniu z woda podgrzewać rozdrobnione rośliny przez

około 3 godziny. Aby na materiale nie powstały przebarwienia, można

Zioła umieścić w zawiązanym płóciennym woreczku. Wywar nie powinien się zagotować.

• Wyjąć woreczek z ziołami.

• Wywar ostudzić.

Do ciepłego wywaru włożyć tkaninę tak, aby swobodnie pływała.

Podgrzewać wywar aż zacznie „mrugać". W takim stanie trzymać

godzinę, często mieszając.

• Wywar wraz z zanurzoną taniną ostudzić.

• Tkaninę wyjąć, wypłukać w wodzie z odpowiednią zaprawą (lub w

wodzie z octem, który także utrwala barwy).

• Suszyć w cieniu, także po wysuszeniu unikać ekspozycji na słońcu.



Bibliografia:

Kowecka E., Zagadnienie uprawy roślin farbiarskich w Polsce w pierwszej połowie XIX wieku, KHKM, R.V, nr 1, 1957, s.50-66.

Wyrozumski J., Średniowieczne kompendium wiedzy o barwnikach (ze zbiorów Biblioteki Czartoryskich w Krakowie), KHKM, R. XXII, nr 4, 1974, s.663-671.

Maik J., Sukiennictwo elbląskie w średniowieczu, Łódź, 1997.

Maik J., Tekstylia wczesnośredniowieczne z wykopalisk w Opolu, Warszawa-Łódź, 1991.



I jeszcze to



Farbowanie:



- bez-hebd (farba niebieska lub czarna);



- bez czarny (farba niebieska, czarna lub czerwona);



- rdest ptasi (farba niebieska);



- kosaciec żółty (kłącze - farba żółta);



- tarnina (barwa żółta, zielona i brązowa);



- psianka czarna (barwa brązowa);



- kora bukowa (barwa czerwona);



- kora świerkowa (barwa jasnożółta);



- kalina (barwa czerwona);



- przytulia łąkowa (barwa czerwona);



Inne cele:



- skrzyp - używany do szorowania, wygładzania przedmiotów drewnianych, kościanych i rogowych;
Artykuł z fejsbukowej strony Ratatoskr, przesłany oprzez Fiolnira

Kucyk - 2012-01-26 01:18:12

Dzięki wam! Już jedzie do mnie len i gdy tylko stopnieją śniegi wyruszam do lasu po tzw. "naturalne środki" :). Podzielę się również swoimi doświadczeniami!

Albynus - 2012-02-01 11:42:04

Na wiosenne farbowanie polecam młode liscie brzozy, podobno barwią na ładny zielony kolor. Jako że owoce cz. bzu i jagód bedą o wiele później, to zamierzam wykorzystać właśnie liście brzozy do eksperymentów nad lnem i wełną ...

Dagis - 2012-05-05 08:12:39

Teraz jest jedyny czas żeby farbować młodymi liśćmi brzozy, rzuciłem więc całą robotę i wybrałem się po młode liście.

http://i46.tinypic.com/8xsvm0.jpg

Nazbierałem wiadro 30 litrowe. Liście były ubite, więc wyszło trochę tego.

http://i45.tinypic.com/16i9ms6.jpg

Namoczyłem materiał  w wodzie, o czym często się zapomina :whistle:

http://i49.tinypic.com/2yvqhzr.jpg

Po zagotowaniu wyszło coś w rodzaju zielonej herbaty. Dużym plusem okazał się fantastyczny zapach. W całym domu pachniało nagrzanym drewnem :D

http://i50.tinypic.com/2062936.jpg

Kolor wyszedł za słaby(według mnie) i po dwóch godzinach farbowania zostawiłem tunikę w garnku na cała noc. 

http://i46.tinypic.com/outn4i.jpg

Kolor nie wiadomo jaki(na zdjęciu w ogóle nie widać) :zdziwiony: chyba szary  można go nazwać „ukryty zielony” :P

Podsumowanie

Nie mam wprawy w naturalnym farbowani, ale niby trochę się zrobiło. Wszystko co farbowałem wyszło bardzo jasne(farbami kupionymi ze sklepy farbuje się super i kolory są bardzo ładne). Początkowo narzekałem, że wszytko to kicha i że coś jest robione nie tak. Teraz po następnym farbowaniu i wdrożonych  nowych pomysłach uważam, że zawsze za mało było barwnika. Widać to nawet po nierównomiernym zabarwieniu tkaniny. Ta część która była wsadzana do garnka jako pierwsza jest bardziej kolorowa. Na resztę jakby zabrakło farby.

Wiąże się to z jeszcze dłuższym przygotowaniem. Teraz spróbuje znowu z kora dębu, ale naskrobie jej z pięć wiader, co zajmie mi pewnie parę dni i wtedy się okaże czy jest trochę racji w moich przypuszczeniach.

Albynus - 2012-05-05 08:34:40

napewno nie "ukryty zielony", nie znasz się na kolorach, dla mnie jest to zdecydowanie "rażący ukryty niebieski" ... ale niezłą minę musiałeś mieć :huh: jak po kilku dniach zajmującej zabawy okazało się że tunika nie zmieniła koloru  :zdziwiony:  ...
\
widzisz jak się fajnie farbuje, nic tylko farbować ;)

Kezid - 2012-05-05 08:42:33

Czyli wszystko sprowadza się do uzyskania silniejszego barwnika. Tylko jak uzyskać naturalny "koncentrat"?  No bo jednak nawet gdyby liści było więcej to i tak do garnka wejdzie tylko określona ilość co spowoduje że barwa i tak nie będzie bardziej intensywna.  Z liśćmi można by jeszcze pokombinować i je pomielić lub porwać na mniejsze kawałki. Naruszona struktura liścia powinna spowodować że dużo bardziej będzie oddawał kolor.  Nigdy nie farbowałem więc nie wiem jak barwnik łączy się z wodą . Czy są jednolitą substancją czy barwnik osadza się na dnie ?  Jeżeli by się osadzał to można by redukować przez odparowanie albo przecedzić przez papier i uzyskać coś jakby koncentrat.

Albynus - 2012-05-05 08:52:45

Nie chciałbym aby wyszło że się mądrzę, ale kilka rzeczy już zauważyłem. W przypadku barwienia naturalnego barwnik jest na tyle słaby że wchodzi w rachubę jedynie farbowanie w koncentracie, wywarze. Przez koncentrat rozumiem taką ilość w jakiej zamierzamy coś farbować. Czyli jak zamierzamy farbować w wielkim garncu, to trzeba przygotować pełen, wielki garniec koncentratu. W tym przypadku trzeba by było zebrać wielki garniec liści, wepchać i ubić. Zalać wodą na tyle aby dało się to gotować. No i podstawa- trzeba całe to badziewie rozgotować na papkę, tak samo jak trawę lub pokrzywę. I dopiero w tej papce gotować. Jak będę miał czas, to spróbuję.

Kucyk - 2012-05-05 21:10:03

Chwila. To Ty farbowałeś całą zszytą tunikę?! Nie wiedziałem, że tak można.

Dagis - 2012-05-06 08:11:33

tak farbowałem cała zszyta tunikę :D
plus jest taki, że jest mniej materiału do farbowania i zajmuje  mniej miejsca w garnku niż cały kawał wełny.

Kucyk - 2012-05-07 23:00:26

Na gruby len liście brzozy są za słabe zdecydowanie. Próbowałem dzisiaj i się lekko zawiodłem, ale jeszcze się nie poddaję :)

Albynus - 2012-05-12 22:00:49

na klubowego maila dostaliśmy poradę,

Witam,

Czytałam wątek o farbowaniu tkanin. Mam niewielkie doświadczenie, i to głównie przy wielkanocnych jajkach, ale sądzę, że dodanie octu może utrwalić barwnik. Jeśli chodzi o koncentrat barwiący, to sensowniej byłoby przygotować kilka porcji produktu (liści), przecedzić, połączyć i dopiero wtedy farbować tkaninę. Jeden garnek liści po odparowaniu wody nie starczy na ufarbowanie dużej tuniki. A poprzez odparowanie można uzyskać intensywniejszy kolor. Jeśli włoży się materiał do papki, to barwnik
nie ma szans na równomierne dotarcie wszędzie. Po jajkach w cebuli widać dokładnie ślady jakie zostawiają łuski, z innymi materiałami jest podobnie. Rzadka woda lepiej dotrze pomiędzy włókna. I barwnika powinno być na tyle dużo, aby materiał swobodnie pływał, a nie był ściśnięty.

Pozdrawiam, mam nadzieję, że nieco pomogłam,

Joanna z okolic Wolina


... warte przemyślenia

Dagis - 2012-05-23 20:45:04

tu zdjęcie tuniki w świetle słońca :D

http://i48.tinypic.com/34zhqgw.jpg

widać, że to nie zielony, a żółty :(

http://i46.tinypic.com/3509avq.jpg

więc na pewno młode liście brzozy farbują  na kolor żółty:D

Albynus - 2012-05-23 22:39:38

każdy naturalny barwnik barwi na całą paletę barw i na pewno jest to o wiele bardziej skomplikowane niż nam sie wydaje, a zależy od kilkunastu czynników ... nie ogarniemy tego po jednej próbie ...

ale npiszę przy okazji, bo nie o same farbowanie mi chodzi...

Farbowanie jest trudne i jest to zajęcie dla nas na całe lata ... jakby było to takie łatwe, to każdy by sobie farbował czym chciał na dowolne kolorki, ale niestety temat jest trudny i marudny, dlatego raczkuje dopiero w odtwórstwie ... oczywiście jakby któryś z nas zajął się "tylko" zagadnieniem barwienie to byłyby wymierne efekty, ale tu się kłania nasza ogólna dyskusja o specjalizacji w jednej dziedzinie i osięgnięciu mistrzostwa w jednym fachu, ale możemy sobie poadać po raz setny a i tak nikt nic nie robi a my we dwóch ogarniając po łebkach wszystkie rzemiosła będziemy mieli zawsze gówniane efekty ... no i pewnie to ię nie zmieni ...

praktycznie każde zagadnienie odtwórstwa jest szalenie trudne, skomplikowane, kosztowne, pracochłonne i wymaga multum wiedzy teoretycznej, samozaparcia i pracowitości ... a efekty na początku prawie zawsze są mierne ...

a wracjąc do liści brzozy:

teraz przynajmniej wiadomo że barwnik z l.brzozy jest bardzo mało wydajny, trzeba dużo , dużo więcej liści ... może trzeba świeżych liści ale zasuszonych ... może trzeba uzyć zebranej esencji z kilku odparowanych koncentratów ...

to że po pierwszej próbie się nie udało, to nic nie znaczy , wielu zludziom z powodzeniem sie udaje zafarbować na zielono ...

http://ourmedievallife.blogspot.com/201 … arski.html

http://medievalhandicrafts.blogspot.com … chive.html

http://polskiewrzeciona.blogspot.com/20 … tanie.html

chyba nie spiskują abyśmy mieli żółte tuniki ;)

Dagis - 2012-07-22 20:37:21

Tak więc w tym roku przyszedł czas na farbowanie jagodą.

http://i45.tinypic.com/69m59h.jpg

Na eksperyment wybrałem biały koc i około 5-6 litrów jagód

http://i48.tinypic.com/10pssc3.jpg

Koc moczyłem parę godzin w wodzie.

http://i50.tinypic.com/260ttht.jpg

W miedzy czasie gotowałem jagody przez około 20 minut(tyle wystarczyło), żeby rozgotowały  się na papkę.

http://i50.tinypic.com/2gw9c13.jpg

Wszystko razem do dużego kotła. Przez cały czas(około 4 godzin)  utrzymywałem stałą temperaturę 50 stopni Celsjusza.

http://i45.tinypic.com/2hxlly9.jpg

Koc zostawiłem w roztworze na noc.

http://i46.tinypic.com/m29mg.jpg

A oto efekt końcowy już po wysuszeniu.

Rano wrzuciłem jeszcze kawałek wełny, aby sprawdzić czy cała farba „wyszła”. Kawałek zafarbował się. Więc do tego samego roztworu wrzuciłem moja żółtą tunikę, jutro się okaże co wyszło z drugiego farbowania.

Dagis - 2012-07-24 16:36:30

W tych samych jagodach pofarbowałem jeszcze moją „zielona”(żółtą) tunikę, a następnie pól koca.
Wyszły po kolei odcienie starości widoczne ma zdjęciu.

http://i50.tinypic.com/15drog1.jpg

O ile tunika jest naprawdę szara to pierwszy koc w zupełności zadowala moja wizje niebieskiego(szarego fioletu), tak jak tunika spełniała moje potrzeby zielonego :D

Wnioski:

Chyba jednak wszystko zależy od ilości barwinka i jego stężenia.

Koki - 2012-07-24 17:46:57

Mi sie wydaje, że jednak taki ładny jasnoniebieski wyszedł :). Może wiecej jagod, a mniej wody? Wtedy byłby ciemniejszy, czy po prostu ten typ tak ma?

Dagis - 2012-07-26 21:07:19

ten typ tak ma, taki kolor.

wody nie można dać mniej, bo woda wyciąga farbę z owocu, natomiast można jak było pisane wcześniej odparować roztwór i zrobić koncentrat. tylko, że trzeba wtedy pewnie ze trzy razy więcej owoców i pójdzie na to ze trzy razy więcej czasu. wtedy może wyjdzie ciemniejszy kolor.

kiedyś będzie trzeba to zrobić.

Loki - 2012-08-07 12:01:28

Uzyskiwanie naturalnych barwników
Do najintensywniej na żółto farbujących roślin należą: rezeda, sierpik barwierski, młode pędy wrzosu oraz brzozowe liście, a także korzeń wilczego łyka, drewno dębu, morwy oraz ziele janowca barwierskiego. Trwałych, ładnych, brunatnożółtych kolorów dostarczają różnego rodzaju narośle (liszaje).
Na czerwono farbującymi roślinami są m.in.: marzanna, podpuszczka, marzanka wonna i kora kruszyny. Preparaty (barwniki) z różnych jagód i pleśni — spotykane w handlu — są tak dobre, że można zrezygnować z ich wytwarzania we własnym zakresie.
Kolor niebieski w jego najdoskonalszej formie uzyskuje się z rodzimej marzanny oraz tropikalnego lub podzwrotnikowego indygo. Czarny dziki bez, czarna jagoda lub borówka dają kolory mniej trwałe," które pod wpływem działań atmosferycznych stają się brązowoszare. Używane są również owoce tarniny w połączeniu z alkaliami umożliwiającymi uzyskanie koloru niebieskiego
Kolory: czysto pomarańczowy, zielony i fioletowy uzyskuje się przez odpowiednie łączenie kolorów zasadniczych (zob. ,,Farbowanie"). Zieleń uzyskuje się także z owoców wilczej jagody, fiolet zaś — z połączenia błękitu z czernią i niewielką ilością czerwieni. Matowe szare lub brązowozielone kolory otrzymuje się przez przyciemnianie żółtego koloru, dodając żelazo. Łatwo przekonać się o przyciemniającym działaniu metali, gdy zostawi się np. wieczorem w szklance słabej herbaty łyżeczkę; rano herbata będzie ciemnobrązowa.
Doskonałym materiałem farbującym na brązowo są niektóre narośle (pleśnie), świeże łupiny i korzenie orzechów włoskich oraz różne kory. Świetnym materiałem, przyciemniającym zwłaszcza żółte i brązowe kolory dla uzyskania właściwych odcieni, są zwykłe sadze. Oprócz tego — jak wspomniano — piękne odcienie kolorów brązowych uzyskuie się — za pomocą żelaza i miedzi — z barwników żółtych i czerwonych.
Szary kolor osiąga się przez połączenie barwników zawierających kwas garbnikowy, takich jak galas (narośl na liściach dębu, zwana także jabłkiem lub orzeszkiem galasowym), mącznica lekarska, kora olchy z żelazem.
Czerń matową uzyskuje się tą samą drogą, lecz przez wzmocnienie poszczególnych składników tego połączenia. Głęboką czerń otrzymuje się przez różne kombinacje: przez stosowanie kąpieli gruntujących (np. przez ciemnobłękitne indygo) i uzupełniających kolorem brązowym (np. z łupin lub korzeni orzecha włoskiego). Kolor czarny uzyskuje się także z kory młodych gałązek dębu, kory olchy, korzenia rdestu wężownika oraz liści mącznicy.

Znalezione na innym forum.

------------------------------
Admin: wątek przeniesiono aby nie dublować tematów

Dagis - 2012-08-07 21:31:32

skoro już się zainteresowałeś, to może trochę pofarbujesz. Jak na razie to większość unika tego jak ognia. podobno masz gdzieś miejscówkę poza miastem, może okaże się, że akurat ty masz smykałkę do kolorów.

Loki - 2012-08-07 22:21:51

A proszę bardzo chętnie sie tym zajmę

Ylva - 2012-08-26 18:28:23

Co do barwienia czerwieni, można kupić barwnik o nazwie: Koszenila, Karmina lub barwnik E12. To barwnik naturalny używany między innymi w przemyśle spożywczym, robiony jest właśnie z wysuszonych i startych na proszek pluskwiaków Czerwców polskich lub Czerwców kaktusowych. Zjadamy to w jogurtach truskawkowych :D. Już kiedyś tym barwiłam, piękny kolorek daje. Jest i naturalnie i tanio i historycznie. Za barwnik na koc i suknie dałam jakieś śmiesznie grosze. W tym roku będę barwić dzikim bzem, jak wybarwię wrzucę fotki.

Albynus - 2012-09-18 22:15:42

Uroczyście otworzyłem dzisiaj sezon farbowania w dzikim bzie ;)

http://i45.tinypic.com/vr3ic6.jpg



http://i47.tinypic.com/2m4xbx1.jpg



Jaki kolor wyjdzie po kilku dniowej kąpieli to się jeszcze zobaczy , dwa lata temu wyszedł mi taki bordopodobny... póki co polecam owoce cz. bzu ... właśnie dojrzały i można śmiało szaleć, owoce są łatwe i szybkie w zbieraniu, jest ich dużoo i nie wymaga to niewiadomo jakich wyrzeczeń.

Albynus - 2012-09-23 20:07:36

Jak obiecałem, tak zamieszczam foty po farbowaniu. Wełna wyszła wyjątkowo ładnie .. kolorek taki buraczkowy, czyli ciemny fiolet. Przy okazji przewracania wełny do zimnego barwnika, w celu przetestowania, wrzuciłem trzy worki lniane. Raczej farbowanie na zimno lnu niewlele dało (całe drewno zużyłem na grzanie wełny). Len wygląda na ciemno szaro - ukryto fioletowy. na tle wełny wyglada wogóle jak niefarbowany, za to w porównaniu z niefarbowanym workiem (ostatnia fota) widać nawet jakiś zalążek barwy. Trzy worki będą testowane na różne sposoby. Jeden będzie upraany, a jeden poleży na deszczu (warunki wczesne) w celu sprawdzenia trwałości zimnego barwienia.

http://i50.tinypic.com/2z8un4n.jpg               http://i46.tinypic.com/wvstue.jpg

http://i47.tinypic.com/1zdm4cg.jpg               http://i48.tinypic.com/f2vpf7.jpg

Albynus - 2012-09-25 18:51:16

po ostatecznym wyschnięciu porównanie intensywności fioletowego koloru wełny (po lewej) z kolorem mego kaftana (po prawej), który też był farbowany w bzie jakieś dwa lata temu, teraz jednak widać że główny kolor brązu uzyskał jednak od kory dębu. Przy ciemnym fiolecie wygląda wręcz na ciemnopomarańczowy ;)

http://i45.tinypic.com/241l6yv.jpg

Albynus - 2012-10-27 17:27:53

Sezon farbowania w cz. bzie rozpocząłem i wychodzi na to że sam go muszę zakończyć :vomit: niestety nikt więcej się nie targnął na takowe szaleństwo ... a szkoda bo zabawa przednia i dzieicinnie prosta ...

tymrazem farbowałem ostatnimi resztkami bzu z tego sezonu, czyli tym co nie opadło po przymrozkach i czego ptaszki nie wydziobały ... zebrałem z 5 razy mniej niż miesiąc temu, ale wystarczyło ...

Tym razem farbowałem wełnianą suknie wierzchnią mojej żony (z myślą o grudniowych Oszkiniach) i jej lnianą sukienkę giezłowatą ...

Wełna oczywiście wybarwiła się pięknie, nieco jaśniej niż wełna ostatnio, bo i bzu duuużo mniej,  ... natomiast len ledwo zaczął łapać kolor a był baardzo długo gotowany i przewracany ... w dodatku wyszły jakieś durne plamy i przebarwienia ...

na fotce płaty wełniane składające się suknię wierzchnią i giezło lniane, a wszystko dla porównania na tle wełny sprzed miesiąca ...

http://i50.tinypic.com/3d3m1.jpg




http://i49.tinypic.com/rkantc.jpg




Wnioski:

len: w przypadku zarówno lnu surowego szarego jak i lnu bielonego chemicznie zadziwiająco bardzo słabo przyjmuje barwnik. Co też jedynie potwierdza że należy włożyć między bajki różne jaskrawe lniane ciuchy noszone przez niektórych "ulra" łodtwórców ...

wełna: zabawa przednia, można uzyskać wybarwienie od sinego po różowy, przez bordowy, śliwkowy, fioletowy, aż po ciemny brązo-fiolet.

czarny bez: jako barwnik najłatwiejszy w pozyskiwaniu i obsłudze ze wszystkiego czym nam dane było farbować, a trochę tego już przewaliliśmy ...  szczerze polecam ...

Apelacje od kar